Zaloguj się
Czasem trzeba popuścić hamulce

Agnieszka Uroda-Hampelska, dzielna zawodniczka i zdobywczyni drugiego miejsca wśród kobiet podczas Gwiazdy Południa 2017, dzieli się swoimi wrażeniami z jazdy po górach, lasach i bezdrożach tegorocznego maratonu.

Wyrazy uznania za świetny rezultat na Gwieździe Południa. Jesteś zadowolona ze swojej jazdy?

Każdy maraton to kolejne zdobyte doświadczenie, kolejne wyzwanie, kolejna lekcja górskiej jazdy, którą trzeba zaliczyć. Moja przygoda z MTB zaczęła się zaledwie 4 lata temu, nigdy wcześniej nie jeździłam w tak trudnym terenie, nie pokonywałam stromych, wymagających podjazdów i karkołomnych, technicznych zjazdów, rower służył mi do przemieszczania się z punktu A do punktu B, po mało wymagającym terenie. Po każdym wyścigu jestem szczęśliwa, że dotarłam na metę cała i zdrowa. A wynik, oczywiście, że się liczy, motywuje mnie do dalszej pracy, do szlifowania techniki, bo tutaj zauważam największe braki.

Trafiłaś na wyjątkowo mocną rywalkę, Rosjankę Ksenię Chernykh. Spodziewałaś się, że walka między Wami będzie tak zacięta?

Ksenia Chernykh to doświadczona i utytułowana zawodniczka, bardzo silna, co pokazała już podczas jazdy indywidualnej na czas. Podczas I etapu Gwiazdy Południa miałam chwilową przewagę, jednak skupiając się na podjeździe, pomyliłam trasę dokładając 1 km, od tego momentu trudno mi było dogonić rywalkę, zwłaszcza, że teren był mocno wymagający, a umiejętności techniczne Kseni powodowały, że na zjazdach zyskała cenne minuty.

To Twój pierwszy start w Gwieździe Południa. Czy coś zaskoczyło Cię w naszym maratonie?

Nowością była jazda indywidualna na czas, nie jestem dobrym sprinterem, rozkręcam się tak około 10 – 15 km, ruszyłam do boju bez dobrej rozgrzewki, co nie było dobrą strategią. Dzisiaj ten prolog maratonu rozegrałabym inaczej.

Skąd w ogóle decyzja, by przez cztery dni zmagać się z trasami Gwiazdy Południa? Co przekonało Cię do startu?

Tak zagłosował mój team Rafako Orbea MTB Team, a osobiście byłam bardzo ciekawa jakie trasy przygotuje dla nas Zamana Group. Dwa lata temu brałam udział w cyklu Mazovia MTB i bardzo podobała mi się trasa w Łopusznej, chyba byłam w gronie niewielu kolarzy, którzy byli wręcz zachwyceni przebiegiem tej trasy. Oczekiwałam, że organizator również na Gwieździe Południa nie zawiedzie i będzie to wspaniała czterodniowa, górska przygoda. Stryszawa, Zawoja i Maków Podhalański to bardzo wymagające tereny, a pogoda, która nie do końca nam sprzyjała, sprawiła, że niejednokrotnie na trasie trwała walka nie z rywalem, ale z błotnistym terenem i z samym sobą, z własnymi słabościami.

Jakie Twoje umiejętności zadecydowały o zajęciu drugiego miejsca na podium?

Może odwrócę pytanie: „Jakich umiejętności zabrakło...” Brak „wyjeżdżenia”, niestety nie mam możliwości trenowania w terenie, a tym bardziej górskim, poza tym gdzieś w tyle głowy jest dużo rozwagi i ostrożności, czasami trzeba popuścić hamulce, aby osiągnąć wynik, jednak mnie nie zawsze to się udaje. Jestem mamą dwóch cudownych córeczek i chcę do nich wrócić w nienaruszonym stanie.

Co w Gwieździe Południa było dla Ciebie najtrudniejsze: strome zjazdy? Wymagające podjazdy? Deszcze i błoto?

Wszystko po trochu budowało napięcie wyścigu, deszcz i błoto chyba dodały smaczku do całego wyścigu. Bez stromych podjazdów i wymagających zjazdów nie byłoby to przecież stuprocentowe MTB. A chyba wszyscy przyjechaliśmy w Beskidy po to, aby posmakować gór.

Świetnie zaprezentowałaś się na trasie, wielu zawodników chwaliło Cię za Twoją jazdę. Jak wiele czasu poświęcasz na treningi MTB?

Jak już wcześniej wspominałam, nie mam wiele możliwości jazdy w terenie, trenuję na maratonach. Nad siłą i wytrzymałością pracuję cały rok, jestem instruktorem Indoor Cycling, oraz instruktorem fitness, prowadzę również swój gabinet dietetyczny, cały czas zgłębiam wiedzę z zakresu dietetyki sportowej i suplementacji.

Część zawodników przeżywała chwile trudności po etapie w Zawoi. Ciebie także dopadły jakieś wątpliwości, czy jest sens jechać dalej?

Trasa w Zawoi bardzo mi się podobała, nie miałam żadnych wątpliwości, czy kontynuować wyścig. Dużo trudniejszy okazał się ostatni etap w Makowie Podhalańskim. Informacja na starcie o wydłużeniu trasy trochę mnie zaskoczyła, profil trasy w ogóle nie zgadzał się z tym co zastaliśmy w terenie. Długie, męczące podjazdy, wszechobecne kałuże i błoto klejące się do kół wycisnęły ze mnie resztki zachowanych na ten etap sił. Dodatkowym utrudnieniem było pojawienie się u mnie stanu zapalnego zatok, ból głowy i lejąca się woda z nosa. Ta dolegliwość sprawiła, że myślałam tylko o tym, aby dojechać do mety. Wynik nie miał znaczenia.

Czy po swoim debiucie w Gwieździe Południa masz ochotę zmierzyć się z nią raz jeszcze, w przyszłym roku?

Oczywiście biorę to pod uwagę, jednak w dużej mierze wszystko zależy od głosowania w Teamie.

Jak zachęciłabyś zawodniczki oraz zawodników do udziału w Gwieździe Południa 2018?

Wspaniale przygotowana impreza, malownicze, dynamiczne i mocno techniczne trasy, piękne tereny Beskidu Makowieckiego, niezapomniana, górska przygoda.

2017-07-24 POWRÓT

 

2017-07-26
8 sekund przewagi
2017-07-24
Gwiazda Południa: w rolach głównych wystąpili
2017-07-21
Kulisy zwycięstwa w Gwieździe Południa
2017-07-17
16.07.2017 - Maków Podhalański - foto z maratonu
2017-07-17
Na przekór wszystkiemu
O cookies
Cyklopedia/3w4u.eu - Web Designrysynek malarstwo Kraków kursy przygotowawcze ASP szkoly plastyczne grafika formy architektura wnetrz rysunku malarstwa krakowieGaleria Rekodziela: torebki bizuteria kolczyki odziez z plótna hand made rekodzielo artystyczne wykonane recznie malowane zrobione na drutach lale misie prezent kraków robioneChoochoo Train for Toddlers, choo, learn, counting, numbers, educational, taps, rail, education, children, child, kids, boys, train, tracks, railroad, preschool, steam, locomotive, top, funny, simple